piątek, 20 listopada 2015

Co zrobić aby nie stracić ważnych plików?

Jak zabezpieczyć się przed utratą danych?

Jednym z najczęstszych pytań, jakie słyszę, kiedy ktoś przychodzi z zepsutym laptopem do serwisu, jest:

Czy da się odzyskać dane?


Oczywiście, że się da! O ile sam dysk nie jest uszkodzony. Laptop może się nie włączać, możesz go nawet nie chcieć naprawiać - jeśli dysk jest sprawny, to Twoje dane są bezpieczne. Można je skopiować na innego laptopa, na dysk zewnętrzny, można też kupić sobie kieszonkę USB na dysk z laptopa i mieć taki właśnie przenośny dysk (jeśli już i tak spisałaś swojego laptopa na straty).

Fajnie, dopóki z dyskiem jest wszystko OK.


A jeśli nie jest? No, to tutaj zaczynają się już schody. W przypadku "niewielkiego" uszkodzenia, czyli pojedynczych bad sectorów - przeważnie udaje się skopiować dane. W przypadku, kiedy ducha wyzionie elektronika - też się czasem da ;-) Mój serwis nie zajmuje się odzyskiwaniem danych więc w trudniejszych przypadkach odsyłam gdzie indziej. Bo odzyskać dane zawsze się da - ale nie zawsze będziesz tego chciała. Bo to kosztuje niemało. Od kilkuset złotych wzwyż, i trudno jest mi podać górną granicę a często na tych kilkuset złotych może się jednak nie skończyć.




Ludzie dzielą się na tych, którzy robią kopie zapasowe i tych, którzy będą je robić.

Dlatego warto robić kopie zapasowe.


Tych najważniejszych danych: dokumentów, zdjęć, nakręconych przez nas filmów. Jeśli chodzi o zdjęcia - niby papier łatwo się niszczy a jednak większość z nas ma w domu stare zdjęcia, nawet starsze od nas. Warto je wywoływać. Może się okazać, że papier będzie trwalszy od twojego dysku, pendrive'a czy płyty CD. Pamiętaj, że zdjęcia to są jedne z ważniejszych danych, może oprócz pracy magisterskiej, którą musisz oddać za tydzień i jest już prawie skończona ;-) A co z dokumentami? Wszędzie uczą aby nie trzymać papieru, aby archiwizować, digitalizować i wszystko trzymać w komputerze. Pewnie, że można. Tylko właśnie - niech są bezpieczne.

Gdzie trzymać kopię zapasową i jak ją robić?


Oczywiście wszelkie dyski przenośne, pendrive'y i inne rozwiązania też są zawodne i mogą się zepsuć. Z drugiej strony, małe jest prawdopodobieństwo, że oba nasze "magazyny" danych zepsują się jednocześnie, prawda? Najlepiej na serwerze, ponieważ tam dodatkowo dyski są w bezpiecznej konfiguracji i Twoje dane są jeszcze bardziej bezpieczne (czyli m.in. wszystkie chmury). Natomiast w przypadku obcych serwerów - jest jeszcze kwestia bezpieczeństwa Twoich danych ale pod kątem dostępu do nich. Jak na to nie patrzeć - trzymasz dane u kogoś obcego. No i dodatkowo, jeśli są to usługi bezpłatne, musisz liczyć się z tym, że kiedyś mogą albo przestać istnieć albo mogą zostać wprowadzone opłaty.

Dobre i gorsze rozwiązania:


  • Najważniejsze - kopia jest kopią tylko wtedy, gdy jest to jest drugie miejsce, w którym trzymasz swoje dane. Nie jest nią, jeśli to jest jedyne miejsce Twoich ważnych plików.
  • płyty CD - zapomnij. Płyty po roku być może nie odczytasz a na pewno nie będziesz sprawdzać co jakiś czas czy jeszcze działa i przenosić na kolejną i kolejną "w razie gdyby" stała się nieczytelna.
  • druga partycja tego samego dysku (jeśli masz dysk podzielony na partycję np. C i D) - absolutnie nie. To jest fizycznie ten sam dysk, jeśli się zepsuje, to z kopią też będziesz się mogła pożegnać.
  • pendrive - w tym przypadku kopia sama robić się raczej nie będzie. Po pierwsze musisz tego pendrive'a podłączyć, po drugie skopiować dane. Będzie Ci się chciało? Nie sądzę. Poza tym pendrive mały (może się zgubić), nie ma aż tak dużej pojemności (chyba, że masz mało plików, to starczy)
  • dysk przenośny - jak w przypadku pendrive, tyle że ma większą pojemność.
  • własny serwer lub wykupiony hosting - chyba najlepsze rozwiązanie. Możliwe jest korzystanie z oprogramowania, które będzie nam synchronizowało wszystkie wybrane katalogi "w tle" zawsze wtedy, kiedy będziemy podłączeni do internetu (lub sieci domowej jeśli taki serwer posiadasz w domu). O niczym nie musisz pamiętać. Robi się samo.

Jaką "chmurę" wybrać?


Jaką masz ochotę. Może być darmowa, która ma oczywiście ograniczone miejsce ale jeśli nie masz aż tylu ważnych plików powinna wystarczyć. Umówmy się - kopii filmów i seriali nie musisz robić, chyba, że na prawdę bardzo byś po nich płakała ;-) Jeśli jesteś w takiej komfortowej sytuacji jak ja i masz swój własny serwer w domu - możesz skorzystać z bezpłatnej ownCloud, która działa podobnie jak dysk Google, OneDrive, Dropbox itp., tyle, że lokalnie, u Ciebie na serwerze. Jeśli nie masz serwera ale masz w domu kilka komputerów, to o ile dobrze pamiętam oDrive działa podobnie i można go zainstalować na Windows. Do tego potrafi spiąć ze sobą kilka "chmur". Są też w sprzedaży dyski ze specjalnym oprogramowaniem, które pełnią podobną funkcję, np. WD My Cloud.

Jak korzystać z takiej chmury?


Musisz zainstalować na komputerze oprogramowanie od dostawcy tej usługi, wybrać lokalizację katalogu (folderu), który ma się synchronizować i pamiętać aby właśnie tam trzymać te najważniejsze pliki. Możesz też zmienić lokalizację katalogów takich jak "Moje dokumenty", "Moje obrazy" a nawet "Pulpit" i zapomnieć o konieczności zapisywania / przenoszenia danych do wybranego katalogu. Czyż nie trzymamy najważniejszych (w danej chwili) dokumentów właśnie na pulpicie?

Pamiętaj, że jeśli korzystasz z bezpłatnych usług, tego miejsca wcale nie masz tak dużo. Ok - dużo/mało to pojęcie względne. Musisz sprawdzić ile Twoje dane zajmują w tej chwili i mniej więcej oszacować ile będą zajmowały za jakiś czas. Możesz też skusić się na rozwiązania płatne lub zrobić sobie własną chmurę. Ach, no i możesz korzystać z kilku chmur i jednego programu, który zajmie się synchronizacją - oDrive potrafi takie rzeczy.

Dlaczego dyski się psują?


Wszystko się psuje, dlaczego dyski miałyby się nie psuć? ;-) Elektronika jest coraz gorszej jakości, niestety. Wszystko ma być tanie i dostępne dla jak największej ilości ludzi. Czy jeśli kupisz drogi sprzęt, to będzie dłużej działał? Z tym różnie bywa. Wysoka cena nie jest gwarancją jakości, choć być powinna.

Zwykłe dyski nie lubią wstrząsów. W przypadku laptopa np. walenia w klawiaturę kiedy jesteś wkurzona albo Twoje dziecię zdenerwuje się podczas gry (pod spodem jest dysk, heloł), upadków, mocnego trzaskania klapą, nawet przenoszenia i stanowczego (niedelikatnego) postawienia laptopa w innym miejscu podczas pracy systemu. Mogą się zepsuć też ze starości. Tak po prostu.

Dyski SSD, oprócz tego, że są sporo szybsze, są także bardziej odporne na wstrząsy. Ale i one się psują a odzyskanie z nich danych może być trudniejsze niż odzyskanie ich ze zwykłego, talerzowego dysku. No i mają określoną ilość cykli - więc też się kiedyś "skończą".

Jakie są objawy tego, że z dyskiem jest coś nie tak?

  • system wolno działa lub nawet się zawiesza
  • programy nie chcą się instalować
  • nie możesz otworzyć jakiegoś pliku 
  • system nie chce się uruchomić
  • informacja przed uruchomieniem systemu o sprawdzaniu dysku
Jeśli któryś z wyżej wymienionych objawów u Ciebie występuje - sprawdź dysk pod kątem bad sectorów zanim będzie za późno. Możesz to zrobić np. programem HD Tune (bezpłatny do użytku domowego; tu znajdziesz instrukcję, którą dla Ciebie przygotowałam: Jak sprawdzić czy dysk jest sprawny?)  Pocieszające jest to, że jeśli Twój dysk jest na gwarancji, to raczej nie będzie problemów aby został wymieniony na nowy.

Wyszło tego trochę dużo a i tak pewnie o wielu rzeczach nie napisałam. Mam nadzieję, że pomogłam. Gratuluję Ci, że wytrwałaś do końca! ;-)

Jeśli chciałabyś podzielić się tym, jak Ty to robisz (lub nie robisz) lub znasz inne rozwiązania - podziel się swoim doświadczeniem w komentarzu.


Ps. w tekście, w ramach testu, pojawia się link afiliacyjny do sklepu.